Przez ostatnie dwa dni trwały spekulacje, gdzie odbędzie się finał Mistrzostw Polski kadetów.

Jako Klub również złożyliśmy aplikację, głównie za namową rodziców zawodników PYRA ’95.

Poszły za tym również konkretne działania rodziców mające na celu zdobycie środków na organizację.

Za takie podejście serdecznie dziękujemy i prosimy o dalszą aktywność w tym temacie.

Póki co wracamy do krótkiego podsumowania turnieju półfinałowego dokonanego przez trenera T. Błaszaka.

Turniej półfinałowy był bardzo wyrównany. Każda drużyna mogła wywalczyć awans, nawet Turów Zgorzelec, który praktycznie przegrał wszystkie mecze w ostatniej kwarcie.

W pierwszy meczu z AZS Katowice po dwóch wyrównanych kwartach udało nam się uzyskać 15-punktową przewagę, dzięki skuteczności rzutów z dystansu. Tę skuteczność utrzymaliśmy do końca meczu.

Drugie spotkanie z Wisłą Kraków również było bardzo wyrównane. Rewelacyjna w naszym wykonaniu była 3 kwarta wygrana 17 pkt. Co się stało w czwartej kwarcie, w której zdobyliśmy tylko 4 pkt. ??? Do dzisiaj szukamy odpowiedzi na to pytanie.

Trzeci mecz był trudny dla zawodników – żeby grać w finałach bez oglądania się na innych trzeba było wygrać. Ponownie dwie pierwsze kwarty były wyrównane. W trzeciej uzyskaliśmy 10-punktową przewagę, której nie oddaliśmy do końca meczu.

Na wyróżnienie zasługuje Marek Walczak. Ze średnia 30 pkt. w każdym meczu był niekwestionowanym liderem drużyny. Bardzo dobre zmiany dawali rezerwowi Max Drosik i Gracjan Siudziński.

Największą naszą bolączką była skuteczność wysokich zawodników pod koszem.

To tyle oceny trenera Błaszaka.

Czas zająć sie turniejem finałowym, w którym w grupie zmierzymy się z Ósemką Skierniewice, Kormoranem Sieraków i Novum Bydgoszcz.

No i przestać czytać w internecie niezbyt mądre komentarze i spekulacje.