W minioną niedzielę dwa nasze zespoły rozgrywały ważne mecze ligowe, które miały znaczenie dla układu tabeli, a także ewentualnie w rozgrywkach strefowych.
Jeden mecz (młodzików) zakończył się zwycięstwem, drugi (kadetów A) porażką.
młodzicy zrewanżowali się KASPROWICZANCE za porażkę w Ostrowie -12pkt., tyle samo wygraliśmy w Poznaniu.
Wygrywając mecz zyskaliśmy punkty w przypadku awansu do rozgrywek strefowych.
Kadeci polegli z koalicją zawodników MKS Września i BASKET Junior Poznań.
Po niespodziewanym zwycięstwie naszej drużyny we Wrześni, apetyty były duże.
Zycie, jak to często bywa, zweryfikowało nasze chęci i możliwości. Nasi przeciwnicy byli zespołem wyższym, lepiej zorganizowanym i bardziej wyrównanym. Maksymalnie ograniczyli grę naszych najlepszych zawodników – stąd porażka.
Oddajemy teraz głos trenerom

Młodzicy starsi
PYRA – KASPROWICZANKA I Ostrów 59 : 47 (17:12, 12:7, 18:18, 12:10)
Niedzielny mecz młodzików starszych z zespołem Kasprowiczanki Ostrów był rewanżem za przegrany pierwszy mecz w listopadzie. Przed meczem interesowało nas każde zwycięstwo, nie rozmawialiśmy o różnicy punktowej, jaką trzeba było wygrać by myśleć o wygraniu ligi wojewódzkiej.
Mecz od początku układał się dla nas dobrze. Pierwsze minuty to skuteczna gra w ataku z naszej strony i prowadzenie 8:0. Kolejne minuty to wyrównana gra z obu stron i po trzypunktowym rzucie w ostatniej sekundzie przez zawodnika Kasprowiczanki, po pierwszej kwarcie prowadziliśmy 9 punktami.
Druga kwarta to powrót na boisko, po trzymiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, kapitana Patryka Stankowskiego. Jego forma była dużą zagadką, swoją grą udowodnił jak ważną jest postacią dla naszej drużyny. Na pochwałę zasługują wszyscy zawodnicy grający w dwóch kwartach, za decyzje jakie podejmowali, choć jeszcze nie zawsze udanie wykończone. Po dwóch kwartach na tablicy widniał niski wynik 29:19 dla naszego zespołu.
Trzecia i czwarta kwarta były wyrównane, nasza gra nie była już tak dobra: zbyt duże przestoje, mniej prawidłowych decyzji, momenty dobrej ale i słabszej gry, kiedy popełniliśmy bardzo dziecinne błędy. Mecz zakończył się wynikiem 59:47 dla nas, taką samą różnicą jak pierwszy mecz w Ostrowie. Cieszy wygrana, poprawna gra w obronie, duże słowa uznania dla Pawła Pampucha, który skutecznie próbował utrudnić grę liderowi drużyny z Ostrowa. Martwi słaba skuteczność rzutów wolnych i mała liczba zawodników, którzy zdobyli punkty w meczu. Cieszy powrót Patryka oraz dobra gra Mikołaja Walczaka i Wiktora Chicheła. Słowa uznania i gratulacji należą się wszystkim zawodnikom nie tylko tym, którzy grali ale również tym, którzy kibicowali kolegom. Do rozegrania pozostały nam cztery mecze: dwa we własnej hali i dwa na wyjeździe. Na kolejny mecz zapraszamy 16 marca na godzinę 11.00 do hali przy ulicy Newtona.
Wybrane statystyki:
P. Stankowski – 23 pkt / 13 zbiórek;
M. Walczak – 20 pkt / 6 zbiórek / 6 zysków / 3 asysty;
W. Chicheł – 10 pkt / 8 zbiórek / 6 zysków / 2 bloki;
M. Starkiewicz – 4 pkt;
P. Pampuch – 2 pkt;
B. Werner – 3 zbiórki / 3 asysty;
A. Krajewski – 6 zbiórek.

Kadeci A
PYRA – PBG BJ MKS Września 64 : 87 (6:31, 19:17, 22:19, 17:20)
Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu. Nie robiliśmy nacisków na wygraną, zadaniem było zagranie dobrego spotkania na poziomie, na jaki nas stać. Pierwsza kwarta była bardzo słaba, bojaźliwa, bez obrony, bez ataku. Możemy tylko widzów za nią przeprosić. Na najbliższym treningu wspólnie się zastanowimy, z czego takie nasze zachowanie wynikało. Po tak dziwnym otwarciu tego meczu pokazaliśmy jednak, że był to tylko wypadek przy pracy – choć bardzo bolesny w skutkach. Przez kolejne 3 kwarty walczyliśmy o każdą piłkę, naciskaliśmy w obronie, nie ustrzegliśmy się oczywiście wielu niepotrzebnych błędów, ale ambitną i konsekwentną grą doprowadziliśmy do wyniku 45:55 w 27 minucie. Byliśmy już wtedy bardzo zmęczeni pogonią i nie udało się utrzymać takiej różnicy do końca. II, III i IV kwartę wygraliśmy 2 pkt: 58:56 i w całej tej sytuacji jest to bardzo dobra wiadomość. Chłopaki po początkowym niepowodzeniu się nie poddali, podnieśli głowy, dali z siebie wszystko, pokazali, że potrafią walczyć jak równy z równym i zwycięstwo we Wrześni nie było przypadkiem.
Skuteczność z gry: za 2 pkt – 46%, za 3 pkt – 18%, z linii rzutów wolnych – 64%. Zbiórki: 20 w obronie i tylko 9 w ataku (tych bardzo brakowało, szczególnie w I kwarcie), aż 29 strat, w tym 2 zespołowe (24”), 14 zysków.
Wybrane statystyki indywidualne:
M. Waraczyński – 20 pkt, 7 zb., 2 zys., 2 str., 2 as., z gry 7/18, wolne 6/8,
K. Gudełajtis – 15 pkt (1×3), 3 zb., 2 zys., 1 str., z gry 5/14, wolne 4/5,
D. Brociek – 12 pkt, 5 zb., 4 zys., 6 str., z gry 4/9, wolne 4/5,
M. Banaszak – 7 pkt (1×3), 2 zb., 1 zys., 5 str., z gry 2/2, wolne 2/2,
P. Nowak – 6 pkt, 9 zb., 1 zys., 2 str., 1 as., 1 bl., z gry 3/6,
Ł. Żarnowski – 4 pkt, 6 str., z gry 2/4, wolne 0/2,
B. Garczyk – 2 zb., 1 str., z gry 0/3, wolne 0/4,
J. Idziak – 1 zb., 2 zys., 3 str., z gry 0/1.
Kibicom dziękujemy za wiarę i gorący doping oraz „dobre słowo” podtrzymujące na duchu …